ARTYKUŁY

Martyna Kuzian: Zaburzenia lękowe należą do najczęściej rozpoznawanych zaburzeń, dotykają aż 1 na 10 osób. Co więcej, specjaliści ostrzegają,że liczba osób cierpiących na zaburzenia lękowe rośnie.

Elżbieta Czapiewska- Zejden: Zaburzenia lękowe stanowią różnorodną grupę zespołów zaburzeń, jak na przykład fobie, zespół uogólnionego lęku, zespół stresu pourazowego itd. Rzeczywiście, w praktyce klinicznej spotykane były i są bardzo często i coraz częściej. Pacjenci zgłaszają się do lekarzy różnej specjalności, psychiatrów i psychoterapeutów, szukają specjalistycznej pomocy. Zdarza się, że takie osoby trafiają najpierw do lekarzy rodzinnych lub lekarzy specjalistów, np. kardiologów, neurologów, laryngologów, szukając przyczyny cierpienia i wyjaśnienia dolegliwości na gruncie medycznym.

Lęki z napadami paniki lękowej wymagają wykluczenia zmian na podłożu somatycznym. Na etapie diagnozy pacjent pozbywa się poczucia zagrożenia życia lub zdrowia i poczucia choroby.

M. K: Z czego może wynikać rosnąca powszechność zaburzeń lękowych?

E.C-Z: Trudno klinicyście i psychoterapeucie odpowiedzieć na to pytanie. Jest wiele uwarunkowań utraty poczucia bezpieczeństwa. Kontekst rodzinny – relacje w rodzinie mogą na nieświadomym poziomie przyczynić się do różnego rodzaju poczucia zagrożenia.Na poziomie społecznym i zawodowym każda osoba może w różny sposób radzić sobie lub nie radzić z wymaganiami i oczekiwaniami otoczenia, ze stresem, rywalizacją, podlegać frustracjom itp. Wiele osób nie rejestruje emocjonalnych powodów dyskomfortu – ogólnie zwracają uwagę na przejawy zmęczenia, stresu lub „wypalenia”. Gdy emocjonalne powody dyskomfortu nie są rejestrowane, często pojawia się lęk.

M.K: Lęk stanowi naturalną reakcję emocjonalną, której doświadcza każdy z nas- gdzie granica między normalnym lękiem a zaburzeniem?

E.C-Z: Lęk jako stan psychopatologiczny, charakteryzuje się uczuciem zagrożenia, któremu towarzyszą oznaki wzmożonej aktywności autonomicznego układu nerwowego. W klasyfikacji DSM IV - stan lęku jest określany jako doznawanie nasilonych, nieuzasadnionych obaw, nieproporcjonalnych do jakichkolwiek bodźców zewnętrznych.

M.K: Zaburzenia lękowe stanowią wiodący temat kliniczny we wszystkich edycjach Akredytowanych Kursów Psychoterapii organizowanych przez Polskie Stowarzyszenie Rozwoju Psychoterapii, które Pani współprowadzi. Co według Pani jest najważniejsze w terapii zaburzeń lękowych?

E.C-Z: Podstawą psychoterapii zaburzeń lękowych jest nawiązanie relacji psychoterapeutycznej z pacjentem. Przymierze terapeutyczne jest podstawowym czynnikiem leczącym i daje gwarancję poczucia bezpieczeństwa w procesie psychoterapii. W naszym podejściu integracyjnym odwołujemy się głównie do założeń systemowych i ericksonowskich, na których gruncie wypracowane są metody radzenia sobie z lękiem. Psychoterapia w podejściu ericksonowskim – komunikacyjnym jest formą terapeutycznego, wspierającego dialogu.Podejście ericksonowskie jest nastawione na zrozumienie pacjenta i „dostrojenie” się psychoterapeuty do poziomu „cierpienia“ osoby przeżywającej lęk. Psychoterapeuta podejmuje próbę zrozumienia powagi sytuacji pacjenta, związanej z „irracjonalnym lękiem“, przeżywanym w kategoriach utraty poczucia bezpieczeństwa (tak, jakby „walił się grunt pod nogami‘).

Zgodnie z podejściem systemowym, objawy mogą pełnić bardzo ważną funkcję, np. mogą w kontekście relacji pomagać w rozwiązywaniu konfliktów rodzinnych – wówczas delegatem jest dziecko, nastolatek lub osoba dorosła.W koncepcji Helma Stierlina delegacja wiąże się z wykonaniem jakiejś misji. Osoba delegowana połączona jest z rodziną silną więzią lojalności .W rodzinie „delegacja” jest niezwerbalizowanym oczekiwaniem podporządkowania się określonym wartościom, kontynuowania tradycji rodzinnych. Osoba delegowana może przeżywać w swoim rozwoju trudności w budowaniu swojej tożsamości. Lęk może „zatrzymywać” stającego u progu dorosłości młodego człowieka i pomagać mu rozwiązywać wewnętrzny konflikt, zatrzymując daną osobę w jej dalszym rozwoju i chroniąc przed ryzykiem „bycia nielojalną” wobec systemu rodzinnego.

Proces leczenia skomplikowanych i zróżnicowanych zaburzeń lękowych jest drogą do zdobywania doświadczeń rozwojowych, odkrywania swoich własnych umiejętności radzenia sobie z lękami, dzięki pracy na zasobach i wydobyciu wspierającego, we-wnętrznego potencjału.Psychoterapeuta wraz z pacjentem, którego „lęk przyprowadził do terapii”, poszukuje strategicznych sposobów radzenia sobie z objawami lęku, najpierw na poziomie ciała, czyli fizjologii.

Pacjent uczy się inaczej niż dotąd znosić dyskomfort, zaczyna na poziomie świadomym i nieświadomym odbierać „sygnały lęku” nie jako stany zagrożenia, tylko jako przejawy zachwiania równowagi, czy dysharmonii emocjonalnej. Lęk nabiera innego znaczenia w kontekście rodzinnym, systemowym. Odkrywanie znaczenia lęku w procesie psychoterapii wymaga czasami przerobienia trudnych doświadczeń utraty bezpieczeństwa, np. odrzucenia, czy innych traumatycznych wydarzeń z życia pacjenta i jego rodziny.

M.K: Dlaczego przymierze jest tak ważne w przypadku tych zaburzeń?

E.C-Z: Lęk, z którym zgłasza się pacjent / pacjentka do psychoterapii wiąże się z przeżywaniem poczucia zagrożenia, np. zdrowia lub zagrożenia życia. Naturalnym zapotrzebowaniem na kontakt z psychoterapeutą jest uzyskanie wsparcia, dzięki temu, że terapeuta potrafi od pierwszych chwil zagwarantować pacjentowi w relacji terapeutycznej poczucie bezpieczeństwa.W praktyce oznacza to potraktowanie stanu pacjenta i jego samego ze zrozumieniem cierpienia, które wynika z niewspółmiernego do sytuacji przeżywania poczucia zagrożenia, że „coś się ze mną dzieje” „coś mi jest, jestem na coś poważnie chory / a”’ „mogę umrzeć, bo mogę mieć raka lub guza mózgu”, „ mogę się przewrócić, np. w sklepie i nikt nie udzieli mi pomocy* „coś za chwilę mi się stanie”, np. dostanę zawału serca i karetka nie zdąży dojechać – umrę” itp.

Pacjent przychodzi nie tylko z lękiem odczuwanym w ciele i interpretowanym jako sygnał poważnej choroby somatycznej ale ważną przyczyną jego cierpienia jest poczucie, że coś się stanie, czyli katastrofizm. Zazwyczaj „pierwszą pomocą” jest praca z pacjentem nad zmianą sposobu myślenia z irracjonalnego na bardziej racjonalne, czyli korekta myślenia w stronę urealnienia wyobrażeń na temat tego „co mi grozi”. Jest to praca terapeutyczna na gruncie podejścia poznawczo – behawioralnego. Pacjent sam ma się przekonać, że jego najgorsze katastroficzne scenariusze się nie spełnią, że jest w stanie opanować „lęk przed lękiem” i poradzić sobie z napięciem, dzięki zmianie sposobu myślenia i nie podlegania katastroficznym myślom.

W procesie psychoterapii pacjent zaczyna odkrywać wpływ innych czynników, zwłaszcza emocjonalnych na pojawienie się objawów lęku. Zaczyna przyglądać się swoim relacjom z otoczeniem….odkrywa np. że w sytuacjach, kiedy czuje złość a nie wyraża tych emocji, pojawia się w miejsce złości lęk.

M.K: Jak wygląda przygotowanie do terapii zaburzeń lękowych?

E.C-Z: W ramach kursu doświadczony psychoterapeuta uczy przyszłych adeptów, którzy będą samodzielnie prowadzić psychoterapię - jak nawiązać kontakt z osobą, która zgłasza się z lękiem, jak potraktować uważnie w kategoriach myślenia i przeżywania przez „potencjalnego pacjenta” jego indywidualny opis stanów lękowych, jaką interwencje zastosować, żeby pacjent zaczął czuć się bezpiecznie.Czasami są to „słowa klucze”; sposób mówienia psychoterapeuty, ton głosu budujący tzw. „strukturę bezpieczeństwa”, żeby pacjent był przekonany, że z tym terapeutą będzie chciał rozpocząć proces terapii i uzyskać to na czym mu najbardziej zależy, czyli jak radzić sobie z lękiem, czy jak panować nad lękiem.

Praca z lękiem często jest pracą nad zmianą postaw, zachowań w relacjach z najbliższym otoczeniem. Lęki w procesie psychoterapii podlegają przeformułowaniu – następuje zmiana znaczenia lęku. W kontekście systemowym lęk zostaje przewartościowany na inny konstrukt. Oznacza to, że pacjenci zaczynają dostrzegać w lękach ich funkcję ochronną lub rolę jaką odgrywa ten lęk w ich relacjach z ludźmi. Terapeuta pomaga pacjentowi odkryć, jakie jest znaczenie lęków dla innych emocjonalnych problemów, np. dla złości, gniewu, poczucia krzywdy, czy winy.

Psychoterapeuta wraz z pacjentem dekonstruuje lęk – symbolicznie „rozbiera go na czynniki składowe” . Pacjent doświadcza zmian poprzez zastosowanie techniki eksternalizacji i personifikacji lęku czyli opisu lęku w kategoriach uzewnętrznionych, widzianych w postaci symbolu lub metafory (technika wypracowana na gruncie społecznego konstrukcjonizmu) Podczas kursu, uczestnicy uczą się tych technik poprzez doświadczanie „ekspermentalnego procesu“ w odniesieniu do przykładów pracy z pacjentami. W terapii zaburzeń lękowych niezwykle ważna jest także profilaktyka nawrotów i na to również kładziemy duży nacisk.

Źródło:https://mojapsychologia.pl/artykuly/8,zdrowie_i_choroby/429,cos_za_chwile_mi_sie_stanie_rozmowa_z_elzbieta_czapiewska_zejden_o_zaburzeniach_lekowych.html